Strona główna › Blog › Porady

Mieszkam w Barcelonie od lat i wiem, że Polacy uwielbiają Tossa de Mar — urokliwe stare miasto na skale, turkusowa woda i spokojna atmosfera, za którą tęskni się potem przez całą zimę. Ale prawie każdy, kogo tam spotykam, pyta o to samo: da się stąd dojechać do Barcelony i zobaczyć ją w jeden dzień? Odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem że zaplanujesz dzień z głową.
Tossa de Mar leży na wybrzeżu Costa Brava, w prowincji Girona, blisko 100 km od Barcelony drogą. Najważniejsza rzecz, o której warto wiedzieć od razu: do Tossy nie dojeżdża żaden pociąg. Nie ma tu stacji kolejowej. Jedyny transport publiczny do Barcelony to autobus dalekobieżny — ale ten autobus jedzie bezpośrednio i dość sprawnie.
Sam przejazd trwa około 80 minut. Do tego trzeba doliczyć dojście na stację i ewentualne czekanie, więc realnie zakładam mniej więcej dwie godziny od drzwi hotelu do centrum Barcelony. Trasa ma za to nieoczekiwany bonus — prowadzi krętą nadmorską drogą przez klify i sosnowe lasy Costa Brava, z widokami, które robią wrażenie nawet przez szybę autobusu. Uczciwie uprzedzam: odcinek między Tossą a Lloret de Mar to kilkanaście minut ostrych serpentyn. Kto źle znosi kręte drogi, niech usiądzie z przodu i ma pod ręką butelkę wody.
Trasę z Tossy de Mar do Barcelony obsługuje firma Moventis, która kursuje tu pod historyczną marką SARFA. To linia numer 2 w sieci tego przewoźnika. Autobus jedzie bezpośrednio — wsiadasz w Tossie i wysiadasz w Barcelonie, bez przesiadki. Po drodze zatrzymuje się w Lloret de Mar na trzech przystankach (Barri Pescadors, Estació i Fenals), ale nie musisz się nigdzie przesiadać.
Stacja autobusowa w Tossa de Mar (Estació d’Autobusos) znajduje się przy Avinguda del Pelegrí, jakieś pięć minut spacerem od Platja Gran i murów starego miasta. Z większości hoteli i apartamentów dojdziesz tam pieszo bez trudu.
W Barcelonie autobus kończy bieg na Estació del Nord (Barcelona Nord) — dużym dworcu autobusowym przy ulicy Ali Bei. Stamtąd masz trzy minuty spacerem do stacji metra Arc de Triomf (linia L1), a więc szybko dojedziesz do dowolnego punktu miasta.
Częstotliwość kursów zmienia się z sezonu na sezon. Latem autobusy jeżdżą częściej — w szczycie sezonu mniej więcej co godzinę — a zimą kursów jest zaledwie kilka dziennie. Konkretnych godzin odjazdów nie podaję, bo rozkład zmienia się co kilka miesięcy. Sprawdzam go zawsze dzień wcześniej na stronie compras.moventis.es albo w aplikacji Moventis — są tam aktualne godziny i można od razu kupić bilet. Pierwszy poranny autobus rusza z Tossy zwykle między 6:30 a 7:00.

Tu jest zasadnicza różnica w porównaniu z miejscowościami leżącymi na linii podmiejskiego pociągu. Tossa de Mar nie należy do stref taryfowych ATM Barcelona — znajduje się w osobnym systemie ATM Girona. To oznacza, że barcelońskie bilety zintegrowane (T-casual, T-familiar) ani karta turystyczna Hola Barcelona nie działają na trasie Tossa–Barcelona. Na autobus Moventis kupujesz osobny bilet komercyjny.
Bilet w jedną stronę kosztuje orientacyjnie 14–16 €, więc w obie strony to wydatek rzędu 28–32 € za sam dojazd. Bilety kupuję online na compras.moventis.es lub w aplikacji Moventis — można je też kupić na stacji w Tossie, ale w szczycie sezonu polecam mieć bilet w telefonie wcześniej, zwłaszcza na popularne poranne kursy.
Natomiast w samej Barcelonie komunikacja miejska (metro, autobusy TMB, tramwaj) działa na biletach zintegrowanych ATM Barcelona. Cały dzień poruszasz się w strefie 1, a aktualne ceny wyglądają tak:
Jak to policzyć? Na jednym dniu w Barcelonie zrobisz zapewne trzy, cztery przejazdy metrem. Trzy bilety jednorazowe to 8,70 €, cztery to 11,60 € — a T-casual kosztuje 13,00 €, więc dla jednej osoby na jeden dzień pojedyncze bilety wychodzą taniej. Natomiast dla par i rodzin świetnym rozwiązaniem jest T-familiar: osiem przejazdów do podziału za 11,50 €, a kartę kasuje się po kolei za każdego pasażera.
Mój sprawdzony scenariusz zakłada wyjazd z Tossy de Mar wczesnym porannym autobusem, tak żeby być w Barcelonie przed dziesiątą. W praktyce to kurs między 7:30 a 8:00 — dokładną godzinę sprawdź dzień wcześniej w aplikacji Moventis, bo zależy od obowiązującego rozkładu.
Około 9:00–9:20 — Estació del Nord. Wysiadam z autobusu i mam kilka minut spacerem do metra Arc de Triomf (linia L1). Stamtąd mogę dojechać do każdego punktu miasta.

10:00 — pomnik Kolumba i Stare Miasto. Najprościej przejść barcelońskie Stare Miasto z polskim przewodnikiem — spacer startuje o 10:00 przy pomniku Kolumba, na samym końcu La Rambli (metro Drassanes, linia L3). Z Estació del Nord dojeżdżam tam metrem w piętnaście minut: L1 do Catalunya, przesiadka na L3 do Drassanes. Wyjeżdżając z Tossy około 7:30–8:00, mam spory zapas czasu.
10:00–16:30 — spacer przez Stare Miasto i Eixample. Trasa prowadzi przez Barri Gòtic, El Born, modernistyczny Eixample z kamienicami Gaudíego na Passeig de Gràcia i kończy się około 16:30 pod Sagradą Família. Kto chce wejść do bazyliki, powinien zarezerwować bilet online z wyprzedzeniem na konkretną godzinę — bilet podstawowy kosztuje 26 €, z wieżami 36 €, a w sezonie na miejscu zwykle już ich nie ma.
17:00 — czas na własną rękę. Po spacerze zostaje mi cały wieczór. Mogę wrócić do Barri Gòtic na zakupy, przejść się nad morze na plażę Barceloneta albo po prostu usiąść w barze z tapas i poczuć rytm miasta.
19:00 — obiad albo wczesna kolacja (o jedzeniu w Barcelonie piszę w następnej sekcji).
20:30 — powrót na Estació del Nord i autobus do Tossy.

Najlepszy sposób na porządny obiad w Barcelonie to menú del día — zestaw, który w dni robocze serwują restauracje od mniej więcej 13:00 do 15:30: pierwsze danie, drugie danie, deser albo kawa, chleb i napój. W dzielnicach mieszkalnych kosztuje zwykle 12–17 €, a przy głównych atrakcjach potrafi być dwa razy droższy i dwa razy gorszy.
Kilka zasad, które stosuję od lat:
Na szybką przekąskę wybieram bar z tapas, w którym przy kontuarze stoją miejscowi — to dla mnie najpewniejszy test jakości.
Zanim wyjadę z Tossy, mam w telefonie trzy aplikacje: Moventis z rozkładem autobusu i biletem, TMB do metra i autobusów miejskich w Barcelonie oraz Mapy Google, które dobrze radzą sobie z barcelońską komunikacją w czasie rzeczywistym.
Kieszonkowcy w Barcelonie to realne zagrożenie, nie miejska legenda. Najbardziej uważam na La Rambli, Plaça de Catalunya, w metrze — zwłaszcza na linii L3 — i w tłumie turystów pod Sagradą Família. Telefon noszę w przedniej kieszeni, a plecak w metrze zdejmuję i trzymam z przodu. Paszport zostawiam w hotelowym sejfie, w kieszeni mam kopię lub dowód osobisty.
Latem w Barcelonie bywa ponad 30°C i duszno. Dlatego zawsze mam ze sobą:
Najgorętsze godziny, mniej więcej od 14:00 do 17:00, staram się spędzać w cieniu, w muzeum albo przy obiedzie.
Wieczorny powrót to moment, który planuję jeszcze przed wyjazdem z Tossy. Najpierw sprawdzam w aplikacji Moventis godzinę ostatniego autobusu z Estació del Nord do Tossy de Mar. W sezonie letnim ostatni kurs odjeżdża zwykle między 21:00 a 22:00, ale to zależy od aktualnego rozkładu — nigdy nie polegam na zapamiętanej godzinie sprzed tygodnia.
Od godziny ostatniego autobusu odejmuję co najmniej godzinę zapasu. Nie zostawiam powrotu na ostatni kurs — jeden korek na drodze do dworca i mam poważny problem.
Wracając do naszego planu: spacer z przewodnikiem kończy się około 16:30 pod Sagradą Família, więc na powrót mam kilka spokojnych godzin. Mogę bez pośpiechu zjeść kolację, pospacerować i dotrzeć na Estació del Nord na wcześniejszy kurs.
A co, jeśli mimo wszystko autobus mi ucieknie? Opcje są ograniczone, bo do Tossy de Mar nie jedzie żaden nocny pociąg:
Najlepszym planem awaryjnym jest po prostu wcześniejszy autobus.
Chcesz zobaczyć Barcelonę z kimś, kto tu mieszka?
Spacer z polskim przewodnikiem: 6 godzin pieszo przez Stare Miasto i Eixample, wtorki i czwartki o 10:00, maks. 20 osób, 155 zł od osoby.

Sprawdzone porady, mniej znane miejsca i praktyczne triki na wyjazd do Barcelony — prosto na Twój e-mail. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.