Strona główna › Blog › Porady

Turyści, których oprowadzam po Sagrada Família, najczęściej pytają mnie o wieżę. Nie o to, jak się na nią dostać, tylko czy w ogóle warto. Odpowiadam uczciwie: to zależy, czego szukasz. Jeśli chcesz zobaczyć panoramę Barcelony, lepsze widoki są z Bunkers del Carmel, z Montjuïc albo z Tibidabo. Tam masz otwartą przestrzeń i całe miasto przed sobą, a z wieży oglądasz je przez wąskie otwory i między kamiennymi elementami.
Wieża daje za to coś, czego nie zobaczysz nigdzie indziej: bazylikę z bliska, na wysokości, z której normalnie oglądają ją tylko robotnicy. Widzisz detale rzeźb, mozaiki na szczytach sąsiednich wież i kamień, który z dołu wygląda na gładki, a tu, na górze, okazuje się pełen faktury. Do tego dochodzi przejście przez wnętrze konstrukcji, z małymi balkonami i prześwitami.
Wieżę polecam osobom, które interesują się architekturą, lubią fotografować i dobrze znoszą ciasne przestrzenie. Nie polecam jej komuś, kto ma w Barcelonie dwa dni, chce „zaliczyć widok” i wyobraża sobie taras widokowy jak na wieżowcu. Taka osoba zwykle schodzi rozczarowana i z bolącymi łydkami.
Zwiedzać można wieże dwóch fasad. Kupując bilet, trzeba wybrać jedną z nich: w ramach jednego dodatku nie wejdziesz na obie.
Wieża fasady Narodzenia stoi po wschodniej stronie, tam gdzie wschodzi słońce. Patrzysz z niej ponad dzielnicami Eixample i Poblenou oraz okolicami Torre Glòries w stronę Morza Śródziemnego. Przy dobrej pogodzie wyraźnie widać pas morza. Ta fasada powstawała jeszcze za życia Gaudíego, więc z bliska oglądasz najstarszą, najbardziej „organiczną” część bazyliki, z gęstą dekoracją roślinną. Na trasie Narodzenia przechodzi się też krótkim mostkiem między dwiema wieżami.

Wieża fasady Męki stoi po zachodniej stronie, tam gdzie zachodzi słońce. Widać z niej centrum miasta i wzgórze Montjuïc. Architektura jest tu zupełnie inna: surowsza, geometryczna, z nowszego etapu budowy. Kontrast z fasadą Narodzenia jest ogromny.

Krótko mówiąc: Narodzenie to morze i stary kamień, Męka to miasto i nowsza, ostrzejsza forma. Więcej o samych fasadach i historii budowy przeczytasz w moim wpisie o fasadach i wieżach Sagrada Família.
Na górę wjeżdżasz windą. Jest mała i zabiera naraz kilka osób, więc nawet z biletem na konkretną godzinę trzeba chwilę na nią poczekać. Sam wjazd trwa krótko.
Na górze idziesz wąskimi przejściami, zaglądasz w otwory i wychodzisz na małe balkony. Na wieży nie ma jednego dużego tarasu: zwiedzanie to ciąg ciasnych miejsc, w których ludzie mijają się bokiem. W sezonie i w środku dnia bywa tłoczno, a na najlepsze ujęcie trzeba czasem chwilę poczekać.
Potem czeka cię zejście schodami i o nim musisz wiedzieć, zanim kupisz bilet. Schodzi się spiralną klatką schodową, wąską na jedną osobę, z niskimi barierkami. W połowie nie da się zawrócić, a stopni jest naprawdę dużo. Spirala jest ciasna, więc po kilku minutach kręcenia się w jednym kierunku niektórym robi się trochę słabo. Pomagają okienka w ścianach: wpada przez nie światło i widać fragmenty fasady.

Całość, od wejścia do windy do wyjścia na dole, zajmuje zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, zależnie od tłoku i tempa. Zejście nie jest wyczynem sportowym, ale kolana je poczują. Kto schodzi powoli, będzie miał za plecami kogoś szybszego, a wyprzedzić się tam nie da. Dla porządku dodam, że cała wizyta w bazylice razem z wieżą zajmuje zwykle ok. 1,5 godziny — sam wjazd i zejście to tylko jej część.
O tym mówię moim grupom wprost, bo lepiej odpuścić wieżę niż utknąć na niej w stresie.
Klaustrofobia. Winda jest mała, przejścia ciasne, a schody spiralne i wąskie. Jeśli źle znosisz zamknięte przestrzenie, to dokładnie takie miejsce, jakiego unikasz.
Lęk wysokości. Na balkonach i przy otworach jesteś na dużej wysokości, a barierki są niższe niż te, do których przyzwyczajają nowoczesne tarasy widokowe. Część osób czuje się tam bardzo niepewnie.
Kolana, biodra, serce. Wiele stopni w dół w ciasnej spirali mocno obciąża stawy. Jeśli masz problemy z kolanami, chorujesz na serce albo miewasz zawroty głowy, odradzam. Na tych schodach nie ma wyjścia awaryjnego co piętro.
Małe dzieci. Dzieci poniżej 6 lat nie wejdą na wieże, a te w wieku od 6 do 16 lat muszą wchodzić z osobą dorosłą. Z doświadczenia dodam, że nawet dla 7- czy 8-latka, którego już wpuszczą, zejście bywa męczące.
Wózek i ograniczona mobilność. Wieże nie są dostępne dla osób na wózkach ani dla tych, którzy nie mogą samodzielnie zejść po schodach. Wózka dziecięcego też nie wniesiesz. Bazylika na poziomie nawy jest dla tych osób w pełni dostępna i to w zupełności wystarcza.
Bilet. Wieży nie kupisz osobno — to dodatek do biletu wstępu do bazyliki, wybierany przy zakupie online. Ceny i zakup biletów oraz jak ominąć kolejki opisałem w osobnym tekście La Sagrada Família bez kolejki.
Godzina wjazdu. Na bilecie masz godzinę wjazdu na wieżę, dopasowaną do godziny wejścia do bazyliki. Pilnuj jej, bo po spóźnieniu możesz nie zostać wpuszczony.
Pogoda. Przy silnym wietrze, deszczu albo w innych złych warunkach wieże bywają zamykane ze względów bezpieczeństwa. Wtedy odzyskujesz dopłatę za wieżę, a bilet do bazyliki pozostaje ważny.
Plecak i bagaż. Na wieżę nie wniesiesz plecaka ani torby: przy wejściu są małe szafki depozytowe, w których zostawiasz je na czas zwiedzania. Szafek na walizki i duży bagaż nie ma, więc zostaw je w hotelu i przyjdź z małą torbą na ramię.
Co zabrać. Wygodne buty z dobrą podeszwą, telefon lub aparat na pasku i wodę w małej butelce. Na schodach ręce przydadzą ci się do trzymania barierki.
Większości Polaków, którzy są w Barcelonie pierwszy raz, polecam wieżę Narodzenia.
Powody są trzy. Po pierwsze, oglądasz z bliska tę część bazyliki, którą tworzył jeszcze sam Gaudí. Z tej wysokości detale rzeźb i dekoracji roślinnych robią największe wrażenie i najlepiej pokazują, o co chodziło w jego architekturze. Po drugie, widok na morze jest dla większości osób bardziej „pocztówkowy” niż widok na zabudowę. Po trzecie, na tej trasie masz poczucie, że idziesz przez historyczny kamień, a nie przez nowoczesną konstrukcję.
Wieżę Męki wybieram dla osób, które już kiedyś były na Narodzeniu, interesują się współczesną architekturą albo chcą zobaczyć z góry centrum miasta i Montjuïc. To też dobry wybór, gdy na Narodzenie nie ma już wolnych terminów. Wtedy nie warto rezygnować z wieży w ogóle. Męka w niczym nie jest „gorszą” wieżą, tylko inną.
Dodam praktyczną uwagę o świetle. Po południu słońce przesuwa się na zachód, więc z wieży Narodzenia patrzysz na wschód ze słońcem za plecami, a miasto i morze są ładnie oświetlone. O tej porze z wieży Męki patrzysz pod słońce. Jeśli zależy ci na dobrych zdjęciach, weź to pod uwagę przy wyborze godziny.
Jako przewodnik nie każdego namawiam na wieżę. W Sagrada Família najważniejsze jest wnętrze: las kolumn, światło witraży, które zmienia się w ciągu dnia, i proporcje nawy. Bez wieży nadal zobaczysz to, co w tym miejscu najlepsze. Wiele osób, z którymi chodzę, rezygnuje z niej świadomie i niczego nie żałuje.
Wjeżdżaj, jeśli jesteś sprawny, nie boisz się wysokości ani ciasnych przestrzeni, interesuje cię architektura z bliska i masz w planie zapas czasu. Wtedy te kilkadziesiąt minut zostanie ci w pamięci. Zostań na dole, jeśli masz problemy z kolanami albo sercem, podróżujesz z małym dzieckiem lub wózkiem, czujesz niepokój w zamkniętych miejscach albo szukasz przede wszystkim szerokiej panoramy Barcelony. Po panoramę lepiej wybrać się na Bunkers del Carmel albo na Montjuïc, a w Sagrada Família skupić się na wnętrzu.
Gdy masz wątpliwości, wybierz Narodzenie, zarezerwuj wcześnie i włóż wygodne buty. Jeśli kogoś z grupy wieża nie przekonuje, niech zostanie w bazylice: lepiej spędzić te pół godziny przy witrażach niż w stresie na wąskiej spirali.
Jeśli chcesz obejrzeć Sagrada Família i całe Stare Miasto z kimś, kto tu mieszka, zapraszam na spacer z polskim przewodnikiem — kończy się tuż pod Sagradą, więc fasadę i wieże obejrzysz z zewnątrz z najlepszej strony.
Chcesz zobaczyć Barcelonę z kimś, kto tu mieszka?
Spacer z polskim przewodnikiem: 6 godzin pieszo przez Stare Miasto i Eixample, wtorki i czwartki o 10:00, maks. 20 osób, 155 zł od osoby.

Sprawdzone porady, mniej znane miejsca i praktyczne triki na wyjazd do Barcelony — prosto na Twój e-mail. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.