Strona główna › Blog › Porady


Co sezon spotykam w Barcelonie Polaków, którzy przyjechali na jeden dzień z Lloret de Mar. Wcale mnie to nie dziwi. Z kurortu do stolicy Katalonii jest blisko, a dzień spędzony w mieście świetnie przełamuje tydzień leżenia na plaży. Rano jesteś pod katedrą, po południu jesz tapas w Eixample, a wieczorem wracasz do swojego hotelu i nie musisz nigdzie przenosić bagaży.
Na początek jedna ważna informacja, o której wielu turystów dowiaduje się dopiero na miejscu: w Lloret de Mar nie ma stacji kolejowej. Tory biegną wzdłuż wybrzeża Maresme, ale kończą się w sąsiednich miejscowościach. Dlatego podstawowym i najprostszym środkiem transportu do Barcelony jest autobus. Wsiadasz w centrum Lloret i wysiadasz w centrum Barcelony bez żadnych przesiadek.
Uprzedzam, że trzeba realnie podejść do tego, co da się zrobić. Jeden dzień to za mało na „zaliczenie” Barcelony. Wystarczy za to na dobre pierwsze wrażenie: Stare Miasto, La Ramblę, targ Boqueria, najważniejsze budynki Gaudíego i, jeśli dopisze energia, krótki postój nad morzem w mieście. W kolejnych rozdziałach opisuję, jak to zorganizować, żeby nie stracić połowy dnia na dojazdy i nie biec potem na ostatni autobus.

Połączenie Lloret–Barcelona obsługują autobusy dwóch przewoźników z jednej grupy — Sarfa i Sagalés (Moventis). Pojazdy są wygodne, klimatyzowane i mają miejsce na bagaż.
W Lloret autobus odjeżdża z dworca autobusowego (Estació d’Autobusos de Lloret de Mar), który leży w centrum, kilka minut pieszo od głównej plaży. Z większości hoteli w centrum dojdziesz tam pieszo. Jeśli mieszkasz w Fenals albo wyżej na wzgórzach, zarezerwuj sobie więcej czasu.
W Barcelonie autobus kończy trasę na dworcu Barcelona Estació del Nord, kilka minut pieszo od łuku triumfalnego Arc de Triomf. Ten punkt bardzo ułatwia zwiedzanie: blisko jest stąd do dzielnicy El Born i do parku Ciutadella, a dwie linie metra masz w zasięgu krótkiego spaceru. Po drodze autobus może zatrzymywać się także w innych miejscach.
Przejazd trwa zwykle około godziny do godziny i kwadrans, ale dużo zależy od ruchu na wjeździe do miasta. W sezonie autobusy kursują często — mniej więcej co pół godziny do godziny — a w szczycie nawet częściej. Przed wyjazdem sprawdź rozkład na oficjalnej stronie przewoźnika, bo letni rozkład różni się od zimowego.
Bilet autobusowy z Lloret do Barcelony kosztuje ok. 10–15 € w jedną stronę, w zależności od przewoźnika i pory. Bilet w obie strony zwykle wychodzi korzystniej niż dwa pojedyncze. Jeśli jedziesz z dziećmi, sprawdź na miejscu zasady biletów ulgowych w danym sezonie.
Bilet kupisz na dwa sposoby:

Moim zdaniem największe znaczenie ma pora wyjazdu. Jeśli chcesz porządnie wykorzystać dzień, wsiądź do jednego z pierwszych porannych kursów. W Barcelonie będziesz wtedy przed dziesiątą, kiedy upał jeszcze nie męczy, a grup wycieczkowych pod katedrą jest mniej. Autobus o dziewiątej czy dziesiątej oznacza przyjazd na porę lunchu, a dzień kurczy się wtedy o kilka godzin. Bilet powrotny kup z myślą o kursie wieczornym, a nie ostatnim. Ostatni zostaw sobie jako awaryjną opcję.
Najbliższa stacja kolejowa to Blanes, sąsiednie miasteczko na południe od Lloret. Stąd jeżdżą pociągi podmiejskie Rodalies linii R1, które wzdłuż wybrzeża, przez Mataró, dojeżdżają do centrum Barcelony. Wysiąść możesz między innymi na stacji Plaça de Catalunya, czyli w samym środku miasta.
Czy to się opłaca? Bilet kolejowy zwykle jest tańszy od autobusowego, a z okna masz piękne widoki, bo tory biegną tuż przy plaży. Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach.
Po pierwsze, najpierw musisz dostać się z Lloret do Blanes. Między miasteczkami kursują lokalne autobusy. Po drugie, stacja kolejowa w Blanes leży poza centrum miasteczka, więc dojazd do pociągu to osobny etap podróży. W praktyce cała wyprawa trwa często dłużej niż bezpośredni autobus i wymaga przesiadki.
Moja rada: jeśli jedziesz na jeden dzień i zależy ci na wygodzie, wybierz bezpośredni autobus. Pociąg z Blanes polecam osobom, które oszczędzają, lubią kolej albo mieszkają bliżej Blanes niż centrum Lloret. Na Rodalies zdarzają się też opóźnienia i utrudnienia na torach, więc przed wyjazdem zajrzyj na stronę przewoźnika.
Trasę ułożyłem tak, żeby zacząć i skończyć niedaleko Estació del Nord.

Dzięki temu na powrót nie trzeba przejeżdżać przez całe miasto.
Z Sagrada Família wrócisz metrem L2 do stacji Tetuan, skąd do Estació del Nord jest kilkanaście minut pieszo. Możesz też przejść całą drogę spacerem. Barcelonetę traktuj jako opcję zamiast Sagrady albo Passeig de Gràcia. Plaża jest blisko El Born, ale wszystkiego naraz nie zmieścisz.
Ostatni autobus z Barcelony do Lloret odjeżdża wieczorem, ale dokładna godzina zależy od sezonu i dnia tygodnia. Jeszcze w autobusie do Barcelony zapisz sobie godzinę ostatniego kursu, a najlepiej zrób zdjęcie rozkładu. Po całym dniu chodzenia łatwo stracić rachubę czasu.
Autobus łapiesz tam, gdzie wysiadłeś, czyli na Estació del Nord. Bądź na miejscu co najmniej 20–30 minut przed odjazdem, szczególnie w weekendy i w sierpniu. Wieczorne kursy bywają pełne, a jeśli masz bilet bez przypisanego kursu, możesz po prostu nie zmieścić się do autobusu.
Co do bezpieczeństwa: Barcelona nie jest groźnym miastem, ale kieszonkowcy to tutaj prawdziwa plaga. Najczęściej działają na La Rambli, w metrze (zwłaszcza w zatłoczonych wagonach), w okolicach Sagrada Família i na Barcelonecie. Telefon trzymaj w przedniej kieszeni albo w ręku, plecak noś z przodu w tłumie, a portfela nie odkładaj na stolik w kawiarni. Uważaj na „pomocnych” nieznajomych, którzy chcą ci coś wytrzeć z ubrania albo pokazać mapę. To klasyczny sposób na odwrócenie uwagi.
Jeśli spóźnisz się na ostatni autobus, zostaje taksówka, a to drogi kurs, albo nocleg w Barcelonie. Dlatego zawsze planuję powrót przedostatnim kursem.
Co zabrać? Na pewno wygodne buty, bo trasa z poprzedniego rozdziału to grubo ponad dziesięć kilometrów pieszo. Do tego butelkę wody (w mieście są publiczne fontanny z wodą pitną), nakrycie głowy, krem z filtrem i powerbank. Telefon będzie ci cały dzień służył za mapę, aparat i bilet. Weź też coś z zakrytymi ramionami, jeśli chcesz wejść do katedry albo Sagrada Família, bo w świątyniach obowiązuje skromny strój.
Metro: T-casual czy pojedyncze bilety? Jeśli planujesz tylko jeden lub dwa przejazdy, na przykład na Sagrada Família i z powrotem, wystarczą bilety jednorazowe (2,90 €). T-casual to karta na 10 przejazdów w strefie 1 za 13,00 €, ważna w metrze, autobusach miejskich i tramwajach. Przy kilku przejazdach wychodzi taniej niż pojedyncze bilety, a jeśli podróżujesz z kimś, możecie się zastanowić nad T-familiar (11,50 €), której może używać kilka osób. Bilety kupisz w automatach na każdej stacji, które mają też angielską wersję menu.
Czy brać przewodnika? Na jeden dzień moim zdaniem warto, zwłaszcza w Dzielnicy Gotyckiej. Same zaułki robią wrażenie, ale dopiero historie o rzymskich murach, średniowiecznych cechach i hiszpańskiej wojnie domowej sprawiają, że te kamienie zaczynają coś znaczyć. Przewodnik oszczędza też czas, bo prowadzi najkrótszą drogą i wie, gdzie nie ma kolejek. Z własnego doświadczenia wiem, że po pierwszym takim dniu większość osób wraca do Barcelony na dłużej.
Chcesz zobaczyć Barcelonę z kimś, kto tu mieszka?
Spacer z polskim przewodnikiem: 6 godzin pieszo przez Stare Miasto i Eixample, wtorki i czwartki o 10:00, maks. 20 osób, 155 zł od osoby.

Sprawdzone porady, mniej znane miejsca i praktyczne triki na wyjazd do Barcelony — prosto na Twój e-mail. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.