Strona główna › Blog › Ciekawe miejsce

Barcelona to dopiero początek. W promieniu godziny–dwóch pociągiem czekają miejsca, które zmieniają zwykły dzień w przygodę: skalne klasztory, miasteczka artystów nad morzem i średniowieczne miasta pamiętające rzymskie legiony. Oto sześć kierunków do zrobienia w jeden dzień — bez samochodu.
Ceny i połączenia sprawdzone w sierpniu 2026. Bilety kolejowe w Hiszpanii mają wyceny dynamiczne, więc kupione z wyprzedzeniem bywają dwa razy tańsze niż w dniu odjazdu.
Około 50 kilometrów od Barcelony wyrasta góra o kształcie piły — stąd nazwa Montserrat, „piłowana góra”. To jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w Hiszpanii, ale przyjedź tu choćby dla samego widoku.
Dojazd: z Plaça Espanya pociągiem R5 (FGC) w kierunku Manresy, około 60 minut. I teraz rzecz, na której wykłada się najwięcej osób — kolejka linowa i zębata odjeżdżają z dwóch różnych stacji:
Stacje dzieli kilka minut jazdy tą samą linią. Można wjechać kolejką linową, a wrócić zębatą — wtedy zobaczysz górę z dwóch stron, tylko pamiętaj, że wracasz na inną stację. Za dojazd z wjazdem zapłacisz orientacyjnie 25 € w obie strony; wygodniejsze są bilety łączone Trans Montserrat i Tot Montserrat, kupowane w automatach FGC na Plaça Espanya.
Na górze czeka klasztor benedyktynów — ufundowany w 1025 roku przez opata Olibę, nie w X wieku, jak podaje wiele przewodników — Czarna Madonna (La Moreneta) i szlaki o różnym stopniu trudności. Najpopularniejszy: do pustelni Sant Miquel, około 20 minut w górę, z tarasem widokowym na dolinę Llobregat. Dla ambitnych — Sant Jeroni (1236 m n.p.m.), najwyższy szczyt masywu, z którego przy wyjątkowo dobrej widoczności podobno widać Majorkę.
Sekret: między 8:00 a 10:00 są najmniejsze kolejki do Czarnej Madonny. W weekendy bywa tłoczno — wybierz dzień powszedni.
Nieco ponad pół godziny pociągiem, a czujesz się jak w innym świecie: białe domy, wąskie uliczki, palmy i kilkanaście plaż wzdłuż wybrzeża. Przez lata mieszkali tu artyści, m.in. malarz Santiago Rusiñol.
Dojazd: pociągiem R2 Sud z Sants albo Estació de França, 30–40 minut, kursy co kilkanaście minut. Sitges leży w 3. strefie taryfowej, więc bilet jednorazowy kosztuje kilka euro — a T-casual na trzy strefy (34,70 €) na jednodniowy wypad zupełnie się nie opłaca.
Co zobaczyć: Museu Cau Ferrat — dom-pracownię Rusiñola z kolekcją sztuki modernistycznej i widokiem na morze; kościół Sant Bartomeu i Santa Tecla nad samym brzegiem; spacer promenadą Passeig Marítim. Na obiad zamów arròs a la sitgetana — lokalny ryż z owocami morza.
Sekret: plaże poza główną plażą miejską — Platja de l’Estanyol czy Platja de les Anquines — są znacznie spokojniejsze. We wrześniu woda jest wciąż ciepła, a tłumów już nie ma.
Starówka otoczona murami rzymskimi i średniowiecznymi, katedra z najszerszą gotycką nawą na świecie (blisko 23 metry bez podpory pośrodku), kolorowe domy nad rzeką Onyar i dzielnica żydowska El Call — jedna z najlepiej zachowanych w Europie.
Dojazd: pociągiem AVE lub Avant z Sants — 38 minut. Avant ma stałą taryfę 17,40 € w jedną stronę, ale bilety kupione z wyprzedzeniem startują od 7–9 €. Tańszą, wolniejszą alternatywą jest regionalny R11 — około półtorej godziny.
„Gra o Tron”: w szóstym sezonie kręcono tu sceny z Braavos — nie z Królewskiej Przystani, którą zagrał Dubrownik. Rozpoznasz schody katedry, uliczki El Call, klasztor Sant Pere de Galligants i łaźnie arabskie.
Kulinarnie Girona gra w najwyższej lidze — to miasto El Celler de Can Roca, restauracji z trzema gwiazdkami Michelina, wielokrotnie wybieranej najlepszą na świecie. Rezerwacje idą tam z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, ale sama okolica jest pełna świetnych, dostępnych lokali.
Sekret: spacer po murach obronnych (Passeig de la Muralla) jest bezpłatny, wejście od strony Plaça de la Catedral. Najlepiej o zachodzie słońca. Unikaj godzin 11:00–14:00 w weekendy, gdy katedrę oblegają wycieczki.
Dolina dostępna wyłącznie koleją zębatą. Żadnych dróg, żadnych samochodów — tylko przyroda.
Dojazd: pociągiem R3 z Sants do Ribes de Freser (około 2 godzin), a stamtąd Cremallerą do Núrii (40 minut). Najprościej kupić bilet łączony TreNatura — pociąg plus kolejka w obie strony za 40,20 € (dzieci 30,70 €). Sama kolejka bez pociągu to około 22–26 € w obie strony.
Dobra wiadomość: w cenę biletu na Cremallerę wliczony jest wyciąg krzesełkowy na Coma del Clot, wystawy, wstęp do bazyliki i audioprzewodnik — nie musisz dopłacać osobno.
W dolinie czeka sanktuarium Matki Bożej z Núrii, jeziorko i szlaki o różnym stopniu trudności. Zimą to stacja narciarska, latem raj dla piechurów.
La Molina leży dalej niż Ribes de Freser, na tej samej linii R3 w stronę Puigcerdà. To najstarszy ośrodek narciarski w Hiszpanii, a latem oferuje trasy rowerowe i punkty widokowe.
Sekret: sprawdź pogodę przed wyjazdem — w górach bywa kapryśnie nawet w lipcu. I wyjedź naprawdę wcześnie: dwie godziny w jedną stronę to połowa dnia.
Kiedyś stolica rzymskiej prowincji Hispania Citerior, dziś miasto do zwiedzenia pieszo w jeden dzień.
Dojazd: pociągiem regionalnym R14, R15 albo R16 z Sants — około 1 godziny 15 minut, kilka euro. Jest też AVE w 35 minut, ale uwaga: pociągi dużych prędkości zatrzymują się na stacji Camp de Tarragona, około 10 kilometrów za miastem, skąd trzeba dojechać autobusem. Na jednodniowy wypad regionalny bywa więc szybszy „od drzwi do drzwi”.
Co zobaczyć: amfiteatr rzymski z II wieku, zbudowany nad samym brzegiem morza — rzadkość, bo większość rzymskich aren stoi w głębi lądu. Do tego cyrk, mury miejskie, forum i akwedukt Les Ferreres (zwany Diabelskim Mostem) — dostępny bezpłatnie i często pomijany przez turystów. Całość tworzy zespół UNESCO pod nazwą Tarraco.
Na obiad: fideuà, kataloński krewniak paelli robiony na krótkim makaronie zamiast ryżu.
Sekret: akwedukt jest dostępny przez całą dobę i najpiękniej wygląda o świcie. Warto też sprawdzić kalendarz bezpłatnych wejść do muzeów miejskich — bywają dni otwarte.
Miasto, które wypada z radarów turystycznych i właśnie dlatego zachowało autentyczność. Leży w regionie Osona, około 70 km od Barcelony.
Dojazd: pociągiem R3 z Sants — około 1 godziny 20 minut.
Główną atrakcją jest Plaça Major — ogromny, portykowany rynek, jeden z największych w Katalonii. Targ odbywa się we wtorki i soboty i działa nieprzerwanie od średniowiecza: lokalne sery, wędliny, antyki, rękodzieło.
Katedra Sant Pere łączy style romański, gotycki i neoklasycystyczny, a w jej wnętrzu znajdziesz freski Josepa Marii Serta. Rzymska świątynia to natomiast osobny budynek, wciśnięty między średniowieczne kamienice nieopodal — nie znajdziesz jej w krypcie katedry, jak twierdzi część przewodników.
Museu Episcopal to jedna z najważniejszych kolekcji sztuki romańskiej w Europie — po MNAC w Barcelonie druga w Katalonii.
Smak Vic: koniecznie llonganissa de Vic, lokalna sucha kiełbasa chroniona oznaczeniem geograficznym.
Sekret: w dzień targowy zrób zakupy przed 13:00 — potem większość stoisk się zamyka. Po południu miasto jest puste i idealne na spokojny spacer.
Bilety. Kupuj przez aplikację Renfe albo na stacji. W pociągach regionalnych nie ma rezerwacji miejsc — wsiadasz i jedziesz. W AVE i Avant rezerwacja miejsca jest obowiązkowa, a cena rośnie im bliżej odjazdu.
Pora wyjazdu. Wyjedź najpóźniej o 8:30–9:00. Miasteczka ożywają około 10:00, obiady serwuje się od 13:00 do 15:30. Zostaje ci wtedy pięć–sześć godzin na zwiedzanie.
Łączenie kierunków — z ostrożnością. Wbrew temu, co czasem się czyta, Girony i Vic nie da się rozsądnie połączyć: leżą w różnych kierunkach i na różnych liniach (Girona — AVE/Avant i R11, Vic — R3). Montserrat i Sitges też odpadają, bo leżą po przeciwnych stronach. Realnie da się złożyć Tarragonę z Sitges, bo obie są na południowym zachodzie — ale to i tak bardzo napięty dzień.
Co zabrać: wodę (w górach droższa), wygodne buty, krem z filtrem i kurtkę — nawet latem w Pirenejach bywa chłodno.
Barcelona to brama, ale prawdziwa Katalonia zaczyna się tam, gdzie kończą się miejskie ulice.
Chcesz odkryć Barcelonę z lokalnym przewodnikiem? Sprawdź nasze wycieczki!

Sprawdzone porady, mniej znane miejsca i praktyczne triki na wyjazd do Barcelony — prosto na Twój e-mail. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.