Strona główna › Blog › Ciekawe miejsce

Znam mieszkańców El Carmel, którzy do dziś nazywają to miejsce po prostu „bunkry” i traktują je jak własny taras widokowy. Nie ma tu ładnej promenady ani kawiarni — jest za to jeden z najlepszych darmowych widoków na Barcelonę, o który trzeba się trochę postarać. Sprawdziłem wszystkie szczegóły na miejscu, więc zabieram was na górę.

Bunkers del Carmel to nie jest atrakcja turystyczna zaprojektowana z myślą o zachwycających zdjęciach — to pozostałości baterii przeciwlotniczej z czasów hiszpańskiej wojny domowej. Konstrukcję wzniesiono w 1937 roku, a uruchomiono ją 3 marca 1938, w najcięższym okresie bombardowań Barcelony. Bateria składała się z czterech dział Vickers kalibru 105 mm, składu amunicji oraz karabinu maszynowego — całość miała bronić miasta przed nalotami.
Po wojnie wojsko opuściło pozycję, a opuszczone konstrukcje zaczęli zajmować ludzie potrzebujący dachu nad głową. Tak powstało barakowe osiedle znane jako Els Canons, które przetrwało w tym miejscu aż do lat 90. Dziś po osiedlu nie ma śladu, a nad samym terenem opiekę sprawuje MUHBA, czyli Muzeum Historii Barcelony. Stojąc na betonowych fundamentach dawnych dział, trudno nie poczuć, że to miejsce naprawdę coś przeżyło — i to widać w każdym pęknięciu betonu.

Bunkers del Carmel leżą na wzgórzu Turó de la Rovira, na wysokości około 262 metrów n.p.m., w dzielnicy El Carmel. To nie jest miejsce, do którego dojedziecie bezpośrednio pod same działa — i dobrze, bo część uroku tego miejsca to właśnie podejście.
Najwygodniej dojechać autobusem — linie 22, 24, V17 i 119 mają przystanki w rozsądnej odległości od wzgórza. Alternatywa to metro: wysiadacie na stacji El Carmel na linii L5, albo na Alfons X lub Guinardó – Hospital de Sant Pau, obie na linii L4. Z każdej z tych opcji czeka was jeszcze 15–20 minut spaceru pod górę, ostatni odcinek prowadzi Carrer de Marià Labèrnia.
Polecam nie traktować tego dojścia jako przykrego obowiązku. To stroma, wąska uliczka wśród typowej zabudowy El Carmel — dzielnicy, która sama w sobie nie jest turystyczna i pokazuje zupełnie inną Barcelonę niż Gotyk czy Eixample. Warto iść powoli, bo i tak spocicie się przed samym szczytem.
Punkt widokowy jest ogrodzony i ma określone godziny otwarcia — latem to mniej więcej 9:00–19:30, zimą 9:00–17:30. Od maja 2023 teren jest zamykany na noc, co jest zmianą względem czasów, gdy bunkry były nieformalnym miejscem imprez o zachodzie słońca. Powodem były skargi mieszkańców El Carmel na hałas i nocne libacje — i szczerze, rozumiem ich w stu procentach, bo mieszkają tuż pod wzgórzem.
Tu jest rzecz, o którą potyka się mnóstwo turystów: latem, kiedy słońce zachodzi po godzinie 20:00, teren jest już zamknięty o 19:30. Nie da się więc zobaczyć pełnego zachodu słońca z bunkrów w wysokim sezonie — to mit, który krąży w internecie, ale fizycznie się nie zgadza z aktualnymi godzinami otwarcia.
Podobnie jest ze wschodem słońca — latem wstaje ono około 7:00, na długo zanim bramy otworzą się o 9:00. Na oficjalnym terenie nie złapiecie więc ani różowego nieba o świcie, ani o zmierzchu. Najlepsza pora to wczesny ranek tuż po otwarciu, kiedy na szczycie jest najmniej ludzi, albo spokojna wizyta w środku dnia, gdy światło dobrze oświetla panoramę w stronę morza.

Sam widok to powód, dla którego to miejsce ma tylu fanów mimo braku jakiejkolwiek infrastruktury. Ze szczytu Turó de la Rovira Barcelona rozkłada się przed wami praktycznie w całości, na 360 stopni.
Widać morze rozciągające się na horyzoncie, charakterystyczne wieże Sagrada Família wyrastające z gęstej zabudowy Eixample, nowoczesną Torre Glòries błyszczącą w słońcu, wzgórze Montjuïc po drugiej stronie miasta oraz Tibidabo z jego widoczną z daleka wieżą telekomunikacyjną i kościołem na szczycie. To rzadki punkt, z którego ogarniacie wzrokiem właściwie wszystkie najważniejsze punkty orientacyjne Barcelony naraz, bez potrzeby przemieszczania się.
Polecam usiąść na betonowej platformie, dać sobie chwilę i po prostu popatrzeć — bez pośpiechu, bez listy rzeczy do zaznaczenia w przewodniku. To jeden z niewielu widoków w mieście, które nie są oszukane przez ciasny kadr — tu naprawdę widać skalę Barcelony.
Po pierwsze — nie zostawiajcie śmieci. To brzmi jak oczywistość, ale to właśnie zaśmiecanie terenu było jednym z powodów, dla których lokalna społeczność zaczęła głośno protestować przeciwko temu, co się tu działo.
Po drugie — nie puszczajcie głośno muzyki. Wspomniałem już, że to właśnie hałas doprowadził do zamknięcia terenu na noc od maja 2023. Mieszkańcy El Carmel mieszkają dosłownie u stóp wzgórza i mają pełne prawo do ciszy wieczorem.
Po trzecie — nie liczcie na parking pod samym szczytem. Uliczki prowadzące na górę są wąskie i strome, nie ma tam miejsca do wygodnego parkowania, więc jeśli jesteście z autem, zostawcie je niżej i idźcie pieszo.
Po czwarte — nie zakładajcie niewygodnych butów. Podejście pod górę, szczególnie ostatni odcinek, wymaga porządnego obuwia, nie klapek plażowych.
Po piąte — nie liczcie na to, że coś kupicie na miejscu. Na szczycie nie ma absolutnie żadnej infrastruktury — i to prowadzi mnie do ostatniej części.
Zanim wyruszycie, zapamiętajcie trzy rzeczy. Po pierwsze — zabierzcie własną wodę. Na szczycie nie ma toalet, baru ani żadnego punktu, gdzie dałoby się coś kupić czy uzupełnić butelkę, a po podejściu pod górę, zwłaszcza latem, pragnienie daje o sobie znać szybko.
Po drugie — załóżcie wygodne buty. To nie jest spacer po płaskim chodniku, tylko realne podejście stromymi uliczkami, a ostatni odcinek po nierównym terenie wymaga porządnej przyczepności.
Po trzecie — zaplanujcie porę dnia świadomie. Skoro pełny zachód słońca latem jest niedostępny (bramy zamykają o 19:30, a słońce zachodzi po 20:00), a na wschód słońca też nie wejdziecie (otwarcie dopiero o 9:00), postawcie na wizytę tuż po otwarciu albo w środku dnia, gdy światło dobrze oświetla panoramę w stronę morza. Wstęp jest bezpłatny, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by wrócić tu kilka razy o różnych porach i zobaczyć, jak zmienia się światło nad miastem.
Bunkers del Carmel to jedno z tych miejsc w Barcelonie, które nagradzają wysiłek — im więcej włożycie w dotarcie na szczyt, tym mocniej zapada w pamięć widok, który tam czeka. Polecam traktować to jako spokojną wyprawę, a nie kolejny punkt do odhaczenia na liście.
Chcesz odkryć więcej tajemnic Barcelony? Zajrzyj do naszych sprawdzonych tras, ukrytych perełek i praktycznych wskazówek — wszystko czeka w jednym miejscu.

Sprawdzone porady, mniej znane miejsca i praktyczne triki na wyjazd do Barcelony — prosto na Twój e-mail. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.