La diada

La Diada narodowe święto Katalonii

Napisał Piotr

La Diada, czyli narodowe święto obchodzone w Katalonii z okazji … Utraty niepodległości! Brzmi dziwnie, bo tak jest, ale zaczajmy od początku, czyli cofnijmy się do roku 1700!

Rok 1700 i początek końca!

Jeśli spojrzymy na mapę europy w 1700 roku, to łatwo zauważymy pewną sytuację geopolityczną, która kształtowała się w ówczesnej europie.

Wielkie Kastylijskie imperium zaczynało chylić się ku upadkowi. Hiszpania, która w ciągu ostatnich stuleci osiągnęła wymiar globalnego imperium, przeżywała prawdziwy kryzys. Na horyzoncie widniała sytuacja, w której hiszpański władca umrze bezpotomnie, pozostawiając nieobsadzony tron hiszpański! To musiało spowodować ruchy i przygotowania innych wielkich rodów europejskich. Wszak w ówczesnej sytuacji geopolitycznej ten z rodów, który przejąłby panowanie nad Hiszpanią, panowałby również nad ówczesnym światem!

Rzeczywiście w 1700 roku tron Hiszpanii po śmierci hiszpańskiego króla pozostał nieobsadzony, a to rozpoczęło wojnę o sukcesję. Walczyć ze sobą mieli Burboni, których główna linia dynastii zasiadała na tronie francuzkim jak i Habsburgowie zasiadający na tronie swojego państwa. Burboni jako swojego kandydata do tronu hiszpańskiego wystawią Filipa V Habsburgowie z kolei Arcyksięcia Karola VI.

Katalonia ze swoją stolicą w Barcelonie po początkowym poparciu Filipa V postawiła ostatecznie w staraniach o hiszpańską koronę na Arcyksięcia habsburskiego Karola VI.

Wojna trwała przez kilka lat i ostatecznie zakończyła się podpisaniem pokoju w Utrechcie. W efekcie czego Hiszpania utraciła część swoich kolonii, (w tym np. Gibraltar) czym zakończyła swoje imperialne panowanie. Po podpisanym pokoju jeszcze niewielka cześć wojsk i terenów walczyła w imieniu Karola VI, wśród nich była również Katalonia. Sytuacja ta trwała do 1714 roku.

Dzięki przybyciu francuskich dział dużego kalibru armie Burbonów rozpoczęły systematyczne bombardowanie miasta. Celem ataku nie były siły broniące miasta, ale domy i mieszkańcy Barcelony. 11 września o godzinie 4:30 nad ranem rozpoczął się, jak się okazało ostatni wielki szturm na miasto. W kilku miejscach padł mur obronny a podczas walk dowódca Coroneli (milicji miejskiej Barcelony), Rafael Casanova został poważnie ranny. Dzień ten był naznaczony walkami na ulicach by ostatecznie katalońscy przywódcy, zdecydowali się poddać i rozpocząć negocjacje w sprawie kapitulacji.

Ta porażka oznacza koniec Księstwa Katalonii jako podmiotu politycznego, jego niezależne instytucje i ustawodawstwo zostały zniesione i zastąpione przez instytucje kastylijskie.”

Rok 1714 bitwa o Barcelonę

Na pamiątkę tych właśnie wydarzeń obchodzone jest rok rocznie największe polityczne święto Katalonii, czyli La Diada!

La diada

Diada to wielka manifestacja Katalońskości. To czas, w którym mieszkańcy tego terenu starają się na każdym kroku podkreślić swoją niezależność od korony hiszpańskiej. To również czas, w którym independistas przedstawiają swoje racje i nawołują do oderwania Katalonii od Hiszpanii.

Tego dnia można zobaczyć liczne przejawy kultury i tradycji katalońskiej. Jednym z nich będzie Castellers (ludzkie wieże), czyli osoby wspinające się na barki swoich kompanów tworząc przez to wysokie wieże, to również tego dnia można posłuchać tradycyjnych katalońskich pieśni (w tym nieformalny hymn regionu — Els Segadors, czyli pieść żeńców) czy zatańczyć sardanę (narodowy taniec Katalonii).

To przede wszystkim czas kiedy Barcelona tonie wręcz w żółtych kolorach i senyerach, czyli flagach tutejszego regionu z dodanym symbolem trójkąta i gwiazdy.

To również dzień kiedy odczytywane są różnego typu manifesty i deklaracje.

Ale najważniejszą częścią tego dnia jest wielki pochód.

Wielki pochód na la Diada

Setki tysięcy ludzi gromadzi się tego dnia na głównych szlakach i ulicach Barcelony, by razem przejść przez miasto i razem zamanifestować swoje dążenie do niepodległości.

W tym roku ze względu na ograniczenia związane z pandemią pochód był „nieco” mniejszy, gdyż liczył tylko ok. 400.000 osób, a warto zaznaczyć, że największy pochód odbył się kilka lat temu, zgromadził ponad 2 mln ludzi!!!

Jak wygląda taki pochód podczas La Diada!

Ludzi zebrani na całej długości ulicy Via Laietana (jedna z głównych ulic miasta) oraz jej przedłużeniu ulicy Pau Claris (odcinek ok. 5 km) dokładnie o godzinie 17:14 rozpoczęli przemarsz w kierunku parku Ciutadella (park miejski, w którym swoją siedzibę ma parlament Katalonii) dokładnie o 17:14 Barcelona dosłownie utonęła w morzu flag i symboli związanych z katalońską niepodległością.

Czoło pochodu podczas La Diada w tym roku prowadził Jordi Cuixart przedsiębiorca i polityk, który w 2017 roku wraz z grupą parlamentarzystów zdecydował się o przegłosowaniu aktu jednostronnego ogłoszenia niepodległości od korony hiszpańskiej. Za ten czyn on, jaki i kilku innych polityków zostali postawieni w stan oskarżenia o zdradę stanu i otrzymali w 2019 roku wyroki po 14 lat więzienia.

Ich przywódca Carles Puigdemont udał się wówczas do Belgii, uciekając przed hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości, który przewidywał dla niego karę 35 lat więzienia.

Po dotarciu w okolice parku na przygotowanej scenie znaleźli się główni przywódcy ruchu pro niepodległościowego z Jordi Cuixartem na scenie.

Największy entuzjazm wzbudził oczywiście Jordi Cuixart

W 2021 roku zostali oni jednak ułaskawieni i obecnie ponownie angażują się w ruch pro niepodległościowy na terenie Katalonii.

Ten pochód naprawdę pokazuje siłę i upór w dążeniu do obranego niepodległościowego celu!

Katalonia a niepodległość — czy to się uda?

Często pojawiają się pytania, czy uda się Katalonii uzyskać niepodległość od korony hiszpańskiej?

Aby odpowiedzeń na to pytanie trzeba zadać kilka pobocznych między innymi, jak rozumie się niepodległość regionu?, ponieważ ten termin na przestrzeni ostatnich 300 lat dość mocno się zmieniał i tak za czasów Antonio Gaudiego niepodległość oznaczała odrębność kulturową i językową. Natomiast w ostatnich czasach chodzi o „całkowite?” Oderwanie się od Hiszpanii. Przy czym „całkowite” dotyczy tylko kwestii narzucanych przez Madryt. Proniepodległościowcy chcieliby utrzymać wszelkie kwestie gospodarcze i handlowe, na takim samym poziomie jak są obecnie (sprzedaż do Hiszpanii stanowi 71% całkowitej sprzedaży Katalonii).

Również bardzo problematyczna pozostaje kwestia przynależności niepodległej Katalonii do struktur UE. Jeśli traktować ją jako nowe państwo to pozostałe kraje muszą wyrazić zgodę na przyjęcie jej w struktury UE, czemu sprzeciwiłaby się Hiszpania.

Kolejnym aspektem pozostaje kwestia tego czy Katalonia byłaby w stanie sama się utrzymać i tu znów sięgając do nie tak odległej historii, okazuje się, że podczas ostatniego kryzysu z 2008 roku Katalonia miała tak duże problemu finansowe, że gdyby nie pomoc rządu centralnego to najnormalniej w świecie rejon ten by zbankrutował.

Czy w takim razie walka o niepodległość ma sens ?

I tu znów pojawia się bardzo wiele pytań, na które nie koniecznie znajdziemy odpowiedź. Warto jednak zaznaczyć, że przykładowo wyliczając PKB Katalonii (jako samodzielnego regionu), jest ono porównywalne do PKB Danii. Katalonia to również najbogatszy teren Hiszpanii stanowiący ok 20% wpływów do hiszpańskiego budżetu. Jednym słowem to bogaty teren, który ma tego świadomość.

Niepodległość a może niezależność ?

Ostatnim pytanie, z którym przyjdzie się nam zmierzyć to może zamiast niepodległości (o którą będzie na pewno bardzo ciężko ze względu właśnie na uwarunkowania czy to polityczne, czy czysto ekonomiczne) może warto rozważyć niezależność.

Okazuje się jednak, że ten teren autonomiczny w tej kwestii doszedł właściwe do ściany! Otóż na terenie Katalonii funkcjonuje lokalna policja Mossos de esquadra, szkoły na tym terenie podporządkowane są władzom lokalnym, przez co podstawowym językiem nauczania jest język kataloński, a język hiszpański traktowany jest jako obcy, na który przeznaczone jest tylko 2 godz. w tygodniu. Instytucje i urzędy przyjmują tylko osoby posługujące się biegle językiem katalońskim. Na świecie mieści się z kolei wiele jednostek kulturowych instytutu Ramon Llull promującego zarówno kulturę jak i tradycję Katalonii. Te wszystkie aspekty powodują, że np. o pracę (a przez to zamieszkanie) na tym terenie mogą ubiegać się właściwie tylko osoby zamieszkujące Katalonię! (Hiszpanie nie są tu mile widziani).

Jeśli patrzymy na kwestię niezależności to jedyną rzeczą, której nie ma obecnie wspólnota autonomiczna Katalonii to niezależność finansowa.

A jeśli nie do końca wiadomo, o co chodzi, o zapewne chodzi właśnie o pieniądze!

Jak ja z perspektywy mieszkańca widzę tę sytuację ?

Dla mnie jako mieszkańca i osoby przejezdnej obecna sytuacja jest … ciekawa! Choć mieszkam w tym mieście i po części traktuję je jak moje, to ciągle z tyłu głowy wiem, że jestem tu tylko gościem i moją rolą co najwyżej jest przyglądanie się tej sytuacji. Na pewno plusem jest to, że mogę obserwować 2 przenikające się (czasem nawet zwalczające się) kultury!

Barcelona to ciekawe miasto!

A wy co sądzicie o obecnej sytuacji politycznej w Katalonii? Czy waszym zdaniem te teren powinien dążyć do niezależności od Hiszpanii, czy raczej podążać za ścieżką wyznaczoną przez UE wzajemnej integracji?

Może Ci się spodobać

Zostaw komentarz

X